Przeciwbólowe działanie CBD często wspominane jest w kontekście terapeutycznego działania kannabinoidów. Bóle głowy czy migreny to najczęstsze źródło bólu u ludzi, dlatego też stosowanie CBD jest rozważane jako dobra alternatywa dla leków przeciwbólowych zawierających między innymi ibuprofen. Wspomniane dolegliwości przypisywane są zwykle do dysfunkcyjnych centrów pnia mózgu, jednak uważa się je za niewyjaśnioną zagadkę medyczną. Stosowanie CBD może wydawać się lepszym sposobem na uśmierzenie bólu niż przyjmowanie leków zawierających przytoczony już ibuprofen, paracetamol, czy też triptany zwężające naczynia krwionośne i blokujące szlaki bólu w mózgu. 

 

Migreny a układ endokannabinoidowy 

Jedną z teorii potencjalnych przyczyn migreny jest możliwe rozregulowanie systemu endokannabinoidowego, czyli złożonej sieci receptorów i substancji chemicznych działających w celu modulowania bólu, układu odpornościowego, snu, apetytu, pamięci czy nastroju. 

 

Naukowcy zdołali zaobserwować kilka mechanizmów układu endokannabinoidowego, które mogą mieć wpływ na ataki migreny. Anandamid - jeden z głównych endokannabinoidów w ciele - działa przeciwbólowo oraz wzmacnia receptory serotoninowe 5-HT1A. Badania te sugerują również, iż endokannabinoidy hamują układ trójdzielno-naczyniowy. W 2007 roku na Uniwersytecie w Perugii przeprowadzono też badanie, podczas którego naukowcy zmierzyli poziom endokannabinoidów w płynie mózgowo-rdzeniowym u pacjentów z chronicznymi migrenami znajdując znacznie mniejsze ilości anandamidu i stwierdzili, że „może to odzwierciedlać upośledzenie układu endokannabinoidowego u tych pacjentów, co może przyczyniać się do przewlekłego bólu głowy”. 

 

Migreny to oznaka klinicznego niedoboru CBD? 

Kliniczny niedobór endokannabinoidów to termin sformułowany prze neurologa i badacza kannabinoidów dr Ethana Russo w odpowiedzi na związek pomiędzy niższymi poziomami endokannabinoidów u pacjentów z migreną. Russo oparł się na założeniu, że wiele zaburzeń mózgu wiąże się z brakiem niektórych neuroprzekaźników, między innymi takich jak acetylocholina. Neurolog zasugerował, iż "porównywalna niewydolność w poziomach endokanabinoidów może objawiać się podobnie w pewnych zaburzeniach, które wykazują przewidywalne cechy kliniczne jako następstwa tej niedogodności”. 

W wywiadzie dla mediów opisał natomiast: "Jeśli nie masz wystarczającej ilości endokanabinoidów, odczuwasz ból tam, gdzie nie powinno być bólu. Będziesz chory i odczuwał mdłości. Będziesz miał obniżony próg napadowy. I cała litania innych problemów”. 

 

Niedobór ten według Russo można uzupełnić przez wprowadzenie do diety kannabinoidów roślinnych działających podobnie do tych znajdujących się w naszym organizmie i stymulujących receptory endokannabinoidowe. Agoniści CB1 takie jak Marinol oraz Nabilone testowany były na migrenę, Russo sugeruje, iż układ endokannabinoidowy wymaga „delikatnego szturchnięcia”, a nie „silnego popychania” podanego przez te syntetyczne warianty. Sugerowane są małe dawki ekstraktu z konopi. Jednym z wariantów przyjmowania CBD jest najprostsza i najskuteczniejsza metoda, czyli metoda podjęzykowa - wystarczy bowiem umieścić kilka kropel oleju CBD pod językiem. 

źródło: 

biokonopia.pl